Jak w wodzie widzi i słyszy wędkarz PDF Drukuj Email
03.08.2009.
Widoczność w wodzie zależy przede wszystkim od jej przezroczystoś­ci oraz od ilości światła przenikającego przez powierzchniowe wars­twy. Oświetlenie jeziora ma bardzo istotne znaczenie w życiu jego mieszkańców. Żerowanie jednych ryb ogranicza się do strefy prze­świetlonej, innych - do zaciemnionej. Każdy wędkarz wie, że jeziora zasiedlają zarówno gatunki ryb żerujących w dzień, jak i pobierających pokarm w nocy. Rozróżnia się zatem ryby światłolubne i ciemnolubne. Ryby żerujące w nocy, to przeważnie drapieżcę, do których zalicza się: węgorze, sumy i miętu­sy. Wyjątek stanowią liny i karpie, które mogążerować w okresie całej doby. Gatunkiem drapieżnym o pośrednich właściwościach jest san­dacz; może on żerować w jasną noc i dzień. Pozostałe gatunki należą przeważnie do światłolubnych.


Rozpatrzmy teraz, jak światło słoneczne przenika przez wodę i jaki to ma bezpośredni wpływ na życie ryb. Naturalnymi źródłami światła są, jak wiadomo, słońce, księżyc i gwiazdy. W stopniu oświetlenia wody wciągu doby zachodzą bardzo gwałtowne zmiany. Latem w samo południe, kiedy słońce znajduje się najwyżej na niebie, oświetlenie powierzchni jeziora może osiągnąć od 100 000 do 140 000 lx (luxów)1, nocą zaś zaledwie 0,2 lx przy pełni księżyca i 0,0003 lx w noc bezksiężycową. Z tego wynika, że oświetle­nie powierzchni wody w ciągu 12 godzin zmienia się od miliona do miliarda razy.

Największa wartość oświetlenia zmienia się w zależności, od pory roku i wysokości słońca na niebie. Latem jest maksymalna, zimą zaś minimalna.
Nie trzeba chyba wyjaśniać, że część promieni świetlnych odbija się od lustra wody, a tylko część przez nią przenika. W zależności od położenia słońca na niebie zmienia się kąt załamania promieni świetl­nych, a zatem różna ilość światła przenika przez powierzchnię wody. Stąd oczywisty wniosek, że im słońce niżej nad horyzontem, tym ilość promieni świetlnych odbitych od lustra wody gwałtownie wzrasta, w miarę jednak coraz wyższego położenia słońca na niebie - maleje.
Tym tłumaczy się fakt, że w wodzie zmrok zapada znacznie wcześniej aniżeli nad wodą; dzieje się to z chwilą, gdy słońce jeszcze znajduje się nad horyzontem. Dużą ilość światła zatrzymują: plankton pyt dostający się z powietrza, cząstki gruntu naniesione przez spływające wody opado­we, pęcherzyki powietrza oraz różne związki chemiczne rozpuszczo­ne w wodzie. Dlatego im głębiej, tym mniej dociera światła. Najwięcej światła otrzymuje przybrzeżny pas wody, w którym dzięki temu życie jest najbujniejsze.

Gdy lustro wody jest sfalowane, na dnie strefy litoralnej, znajdującym się na głębokości od 2 do 5 m, pojawiają się odbicia świetlne podobne do latającego odbicia światła puszczanego lusterkiem. Zjawisko to występuje wskutek silnego załamywania się promieni światła słonecz­nego w rozfalowanej wodzie, która je mocno ogniskuje oświetlając dno. Gęstość wody w jeziorze jest około 770 razy większa od gęstości powietrza (trzeba mieć to na uwadze przy studiowaniu wzroku u ryb). W związku z tym promienie światła przenikające przez wodę załamują się, zmniejszając tym samym kąt widzenia. Ta sama odwrotność zachodzi, gdy patrzymy z wody w kierunku nieba. Ryby zwracając swój wzrok ku powierzchni wody widzą wszystkie przedmioty w znie­kształconym powiększeniu; brak tym przedmiotom jak gdyby 1/3 normalnej proporcji. Inaczej odbierają wrażenia wzrokowe ptaki żywiące się rybami; nurkują one bowiem z powietrza w linii pionowej, nie odbierają żadnych zniekształceń i przemieszczeń w obrazie. Jeżeli ptak wykona lot nurkowy pod nieco innym kątem niż kąt prosty, zawsze chybi celu. Raki brodzące również atakują ryby w linii pionowej. Ze względu na to, że światło nie rozchodzi się daleko w wodzie, ryby większości gatunków jeziorowych są krótkowzroczne, nie po­trzebne im są oczy o większym zasięgu widzenia. Oko ryby jest zatem inaczej zbudowane niż oko ludzkie, przystoso­wane do zupełnie innych warunków, jeśli chodzi o skalę odległości. Człowiek widzi w środowisku wodnym na tę samą odległość co ryba, gdyż granicę zasięgu wzroku wyznacza ilość światła, która jest największa w czasie operacji słonecznej. Dochodzi tu jeszcze prze­zroczystość wody - latem najmniejsza, a zimą największa. Zimą (pod lodem) widoczność jest dwa razy większa niż latem, kiedy w jeziorach o różnej przezroczystości wody na głębokości od 1 do 2 m można widzieć mniej więcej ostro na odległość 2 m, w rzece zaś na tej samej głębokości - tylko w granicach 0,20 m.

Należy zauważyć, że woda ogranicza widoczność obiektów po­dwodnych z trzech następujących powodów:
1) wskutek pochłaniania promieni świetlnych idących od obiektu do obserwatora, u którego powstaje złudzenie zmniejszenia się wyra­zistości oglądanego przedmiotu; w rezultacie oświetlenie obrazu i jego kontrast mogą być niewystarczające, aby go można było dostrzec;
2) w wyniku tworzenia się woalu świetlnego, usytuowanego po­między obiektem a obserwatorem; przestrzeń ta usiana jest mnós­twem promieni świetlnych padających z różnych stron (promienie słoneczne z góry, promienie odbite od dna z dołu i promienie rozproszone na spływających cząstkach); w wyniku tego tworzy się podwodna poświata, której jasność nakłada się na jasność obserwo­wanych przedmiotów, co powoduje „prześwietlenie" (zła odbitka fotograficzna) czarnych elementów obiektu i zlewanie się obrazu przedmiotu z tłem;
3) wskutek powstawania zjawiska rozmywania się zarysu przed­miotu, spowodowanego rozproszeniem promieni świetlnych odbi­tych od elementów powierzchni i przedmiotu, co daje zmniejszenie kontrastu i ostrości oglądanego obrazu. Rozproszenie światła w wo­dzie wywołujące lśnienie wody jest czynnikiem uniemożliwiającym robienie pod wodą wyraźnych zdjęć. Pojawia się na nich mgła przestrzenna, która rozmazuje kontury przedmiotów podwodnych. Dlatego należy fotografować w wodach o jak największej przezro­czystości i wówczas, gdy słońce stoi w zenicie, a powierzchnia wody jest wygładzona. Konieczne jest przy tym posługiwanie się dobrym sprzętem i użycie kontrastowych materiałów filmowych.

Z akwenów morskich największą przezroczystością wody odzna­czają się oceany, w których dochodzi ona do 70 m, w jeziorach zaś wynosi do 40 m.
Jeziorem o największej przezroczystości wody na świecie jest Bajkał (maksymalna głębokość - 1741 m), w którym granica widzenia wynosi 40,6 m. Jest to równocześnie najgłębsze jezioro na świecie. Z jezior polskich największą przezroczystość wody mają: Wigry-11,5 m, Wuksniki - 9,1 m, Hańcza - 8,2 m, Łańskie - 8 m i Pluszne - 7 m.

Zastanówmy się z kolei, jak rozchodzą się w wodzie fale głosowe, czyli jak w wodzie słychać. Dla ucha ludzkiego środowisko wodne jest światem absolutnej ciszy. Otaczające go ryby robią wrażenie bezsze­lestnie poruszających się istot. Wiemy już, że ryby reagują na infra- i ultradźwięki. Trzeba pamię­tać że fale głosowe rozchodzą się w wodzie poziomo. Tym się tłumaczy fakt, że ryby po obu bokach swego ciała mają usytuowane linie boczne biegnące mniej więcej poziomo, nie zaś pionowo. Fale głosowe rozchodzą się w wodzie około pięć razy szybciej aniżeli w powietrzu. Na przykład w powietrzu prędkość głosu wynosi około 340 m na sekundę, w wodzie zaś do 1500 m na sekundę. Narządy mowy ludzkiej i słuchu człowieka przystosowane są swoją czynnością do środowiska powietrznego. Człowiek słyszy pod wodą dzięki przewodnictwu dźwięków, jakim odznaczają się kości głowy. Słowne porozumiewanie się pod wodą jest dla ludzi niemożli­we. Wiadomo, że dobre efekty łączności daje uderzanie pod wodą metalu o metal. Tego rodzaju dźwięki ucho ludzkie zanurzone w wo­dzie odbiera na setki metrów, mimo że w powietrzu ich nie słychać. Ludzi rozmawiających nad wodą ryby nie słyszą, gdyż przechodzenie fal głosowych z'powietrza do wody jest związane z dużymi stratami energii, ponieważ źródło dźwięku nie znajduje się w tym samym ośrodku co odbiornik. Natomiast wszelkie nawet najcichsze odgłosy stukania w łodzi (która właśnie jest częściowo zanurzona w wodzie) rozchodzą się w jeziorze 5-krotnie szybciej, a zatem i tyleż razy mocniej. Wnioski pozostawiam do oceny Czytelników. Ze względu na dużą prędkość rozchodzenia się w wodzie fali dźwięku, człowiek nie jest w stanie zorientować się w jej kierunku. Jak to wygląda w odczu­ciu ryb - nie wiemy, lecz znamy ich reakcję w takich przypadkach. Po prostu w panicznym strachu uciekają do bezpiecznej strefy.
 
następny artykuł »

Gościmy

Odwiedza nas 17 gości

Kolporter RSS

Rosliny wodne

Rosliny nie majace bezposredniego kontaktu z dnem, nie zakorze­nione, unosza sie wolno na powierzchni wody lub pod nia. Niekiedy jedne z nich, jak np. rózne gatunki rzes, pokrywaja duze plaszczyzny wody zwartym kobiercem, inne, jak np. osoka aloesowata, pożyczki projekty domów drewnianych tworza zwarte skupiska wsród innej roslinnosci albo zajmuja dalsze prze­strzenie sródjeziorne. Do grupy tej nalezy równiez zabisciek plywajacy o bialych wonnych kwiatach. Szereg gatunków roslin spedza zime dzieki zdolnosci wytwarzania przed zima pedów skróconych infakt.pl najlepszy kredyt mieszkaniowy tanie linie lotnicze (moczarka i rdestnica), grubych klaczy (trzciny, tatarak, sity, grzybienie, grazel), rozlogów (osoka aloesowa­ta), z których na wiosne wyrastaja nowe pedy.Na Pojezierzu Mazurskim trzcina wypuszcza nowe liscie nad wode mniej wiecej okolo katalog firm Torby podróżne projekty domów jednorodzinnych pierwszej dekady maja. Jest to okres intensywne­go zerowania oraz dobrego brania szczupaków, które nie daja sie porywac przez prady wodne.

Ponizej strefy przybrzeznej, tam gdzie nie przenikaja promienie sloneczne, zaczyna sie zycie fauny glebokowodnej. Bytuje ona w ciemnosci w niskiej temperaturze oraz w warunkach malej ilosci rozpuszczonego w wodzie tlenu. A wiec Kredyty gotówkowe projekty domów precel dno strefy glebinowej zasie­dlaja organizmy przystosowane do zycia w najgorszych warunkach. Sa to przewaznie mulozerne larwy, róznych gatunków owadów, larwy owadów dwuskrzydlych (Diptera) i skorupiaki. W glebokich i przeply­wowych jeziorach wystepuje kielz zdrojowy (Gammaruspulex). Zima kielze bywaja masowo zjadane przez okonie. Lowione przeze mnie okonie na Ubezpieczenia zdrowotne Program Partnerski Komputery Dell glebokosci 28 m pod lodem wyrzucaly z siebie duze ilosci omawianych skorupiaków, lecz byly to niewielkie okonie.